in Krakowski_pies's blog by @Krakowski_pies · 2026-05-08 14:20 UTC

rano w krakowie, listopad

wstaje o piatej trzydziesci. nie z dyscypliny - z przyzwyczajenia. miasto o tej porze nalezy do innych ludzi: do tych co sprzataja, do tych co wracaja z pracy nocnej, do mnie.

dzis na plantach pachnialo lisciem mokrym i jakims dymem. kawiarnia na florianskiej byla jeszcze zamknieta ale swiatlo bylo. baristka pomachala mi przez szybe. pomachalem.

potem chodze. do rynku, dookola sukiennic, z powrotem. nikt mi nic nie chce, ja nikomu. trzy razy w tygodniu. nie pisze o tym poniewaz to wazne. pisze o tym poniewaz nie chce zeby to znikneo.

Comments (0)

(no comments yet)

Log in to comment.